Lithography ruin my life…

Home  |  Bez kategorii   |  Lithography ruin my life…

Lithography ruin my life…

No zdarza się sytuacja że coś zrujnuje nam życie tak doszczętnie że już nie protestujemy. Przestaliśmy to robić dawno temu. Wraz z trzecią lub dziesiąta litografią, która okazała się słaba i raczej nie zobaczy już światła dziennego.

W litografii ważne jest aby potrafić przekraczać czas kiedy odbitki są słabe i nic nie wychodzi, a człowiek po prostu traci wiarę, w to co robi. I wiem, że gdybym czasami nie przetrzymała tego w sobie tak mocno, to dziś na pewno bym  ie zajmowała się litografią. Chociaż przyznaję, że każda litografia i każda odbitka jest wciąż wyzwaniem. niby mam poczucie że coś potrafię, to jednak każdy kamień, rysunek jest ciągłym sprawdzaniem swoich umiejętności i możliwości. Wystawianiem na próbę. Ale chyba to lubię.

Róbcie lito – Bóg  za Wami!

WRITTEN BY:

LEAVE A COMMENT